Złodzieje są wszędzie

Saturday, 25.08.2007

W sumie nie sądziłem, że tu może być inaczej niż gdzie indziej, ale widziałem na własne oczy.

Poziom tego zjawiska jest ciekawy. Parę tygodni temu byłem na targu, po cotygodniowe zakupy, bo warzywka są najtańsze właśnie tam, a przy okazji da się je spożywać. Grzecznie czekałem na swoją kolejkę przy jednym ze straganów i zaobserwowałem takie zdarzenie.

Mężczyzna kupował jakieś warzywa, prawdopodobnie to były ziemniaki, nie pamiętam ;). Załadował pół reklamówki i dał sprzedawcy do zważenia. Zważenie nastąpiło bezproblemowo i sprzedawca poinformował o kwocie do zapłaty. Następnie kupujący wskazał na coś palcem i poprosił o coś jeszcze, gdy sprzedawca się odwrócił ten dorzucił sobie jeszcze parę sztuk do reklamówki sadząc, że nikt go nie obserwuje.

Nie zareagowałem. No bo po co? I tak nie jestem w stanie powiedzieć co sie stało, moja znajomość lokalnego języka mi na to nie pozwoliła.

Całe zajście było dość komiczne. Przypomniałem je sobie dopiero teraz, dlatego taki spóźniony wpis.

Komentarze:

Menu:

  1. O blogu
  2. Wszystkie wpisy
  3. Wszystkie galerie
  4. Atom (RSS)

Kontakt:

  1. e-mail

© 2007-2009 Daniel Stalica