Pierwsza burza

Monday, 06.08.2007

Od samego rana były grzmoty, chmury deszcz... powiało grozą.

Ale tylko do momentu gdy wyjrzałem przez okno. Na niebie świeciło słonko i kropił sobie deszczyk i to nie za bardzo wiadomo z czego. Sielanka trwała jeszcze trochę i... się skończyła. Po chwili ulice były suche, a o spadających kroplach świadczyło tylko lekkie zwilgocenie powietrza.

Komentarze:

Menu:

  1. O blogu
  2. Wszystkie wpisy
  3. Wszystkie galerie
  4. Atom (RSS)

Kontakt:

  1. e-mail

© 2007-2009 Daniel Stalica